wtorek, 10 listopada 2015

Śmierć

śmierć z własnej ręki to nie ulga
to pójście na łatwiznę

nie okaż się tchórzem
zostaliśmy stworzeni po to
aby cierpieć
aby ciągle walczyć o następny dzień
może on będzie lepszy
może coś się zdarzy
może ktoś nas stąd zabierze
może tym razem się uda
jeżeli żyjesz cierpisz
jeżeli istniejesz boisz się
jeżeli jesteś błądzisz
i masz do tego prawo
życie to jest samobójstwo
powolna bolesna śmierć
codzienna
a co najważniejsze
udane samobójstwo
czy warto cierpieć tę mękę
czy może dokończyć szybciej
życie to tylko inny wymiar piekła

Serce

tak bardzo pragnę...
odrobiny szczęścia...
dlaczego...
dlaczego tego chce...
przecież wiem że to nie realne...
ze nic się więcej nie zdarzy...
ale jednak...
serce głupie...
naiwne...
czeka...
ono zawsze czeka...
ono zawsze ma nadzieję...
po co...
dlaczego nie potrafimy wytłumaczyć mu...
że zabija nas swoją nadzieją...
proszę...
zrozum...
nadzieja nie istnieje...
nie ma jej...
tak będzie lepiej...

Nauka

uczę się żyć….
uczę się  robić każdy kolejny krok….
krok by to co nowe…
mogło być realne….
by to co inne mogło być naturalne…
ale niestety…
moja głowa….
ona tak bardzo blokuje….
moje serce…
czy ono w ogóle jest…..
gdzie jesteśmy….
gdzie tak naprawdę się zatrzymaliśmy….
w którym momencie popełniliśmy błąd …
gdzie serce przestało bić…. 
od tamtej pory rozum umiera….
próbuje uczyć się na nowo żyć….
ale wychodzi mu to tak nieporadnie….
tak mało rozum wie…..
tak mało rozumie…..
próbuję…. ale niestety…
jeżeli serce nie zmartwychwstanie…. rozum czeka śmierć….
powolna….
męczeńska śmierć….

Dasz radę…?

Czy człowiek jest w stanie poznać samego siebie…?
łatwiej nam poznać potrzeby drugiego niż nasze…?
ja i ty…
ja czy my…??
czy jestem sobą przebywając z Tobą…?
czy może jesteś mną … 
bo jesteś obok…??
jaki jest cel do którego dążymy…
dokąd pójdziemy …?
kim zostaniemy…?
czy na pewno tego chcemy..??
czy Ty tego chcesz…?
poznałaś siebie czy poznałaś mnie…?
idziesz swoją drogą czy moją…??
ja chcę iść moją czy Twoją…?
jak długo wytrzymasz ..
czy będziesz potrafiła być obok…

Dno

Wznosisz się do góry…
myślisz że w końcu coś CI się udaje…
 zaczynasz latać….
nagle STOP
 spadasz…. 
lecisz w dół….
 coraz niżej i niżej…
dotykasz dna…

 DNO…

ono przynajmniej nie każe Ci się podnosić…
 ono zawsze na Ciebie czeka….
nie ucieka przed Tobą… 
 nigdy się nie oddala…
dlaczego Ty chcesz od niego odejść… 
 po co chcesz się oddalić skoro i tak potem Tu wrócisz…
przyjmij to że 
 może właśnie to jest Twoje miejsce….
zacznij żyć jak by innego nie było…
 bez złudzeń…
bez niepotrzebnej nadzieii….
 bez chęci latania…

wtorek, 3 listopada 2015

The end

Żyje samą wodą. . . Gdybym miał broń nacisnął bym celując w swoją skroń.. Udawało się mi wyłączyć mózg by nie czuć bólu fizycznego . . . Ale dziś komuś kogo lubiłem a tak naprawdę go fizycznie nie znałem wpakował mi nóż głęboko w serce za to ze wiedział co się dzieje u mnie. . .  Być może odebrał mi mój wyłącznik bólu.  . .  zaprzestane już pić wodę bezsensu. . .  przepraszam że jestem…

Ludzkie drzewa

Interpretuj to jak chcesz człowieku lecz przemyśl to…
Gdy wbiegasz do owego lasu drzewa gałęziami rysują ci twarz boleśnie mimo to dalej Kroczysz przed siebie gdy już myślisz że złapałeś Boga za nogi wtedy przewracasz się spoglądasz za siebie szukając przyczyny okazuje się że to korzeń drzewa olewasz to wstajesz dalej biegniesz wtedy wpadasz na drzewo z impetem przewracasz się i trzeba je obejść a gdy już jesteś głęboko w lesie zaczyna padać deszcz cudem znajdujesz jedno drzewo które cie całkowicie zasłoni od deszczu przyjmując na siebie całą ulewę.   .   .
Czyli ludzki las wielu stawia ci kłody pod nogi inni dają nadzieję a po chwili niszczą to… A jeszcze pojedyncze jednostki drzew osłonią cię które są rzadkością…